Rowery

góry

Kolarstwo, jak zresztą każda inna dyscyplina sportowa, jest związane z pewnymi obciążeniami dla organizmu. Jeśli mówimy o kolarstwie w wymiarze amatorskim, rekreacyjnym, to na pewno możemy również mówić o dobrym zwyczaju wpływającym na nasze zdrowie. Jednakże kolarstwo to sport, który jest wiązany jak najbardziej również z zawodowstwem. Jeśli mowa o zawodowstwie, to nie możemy postawić znaku równości pomiędzy zdrowiem i tą dyscypliną sportową. Kolarstwo zawodowe to przecież wieloetapowe wyścigi powodujące ogromne zmęczenie zawodników. Nieraz może się to wiązać z obciążeniami ponad miarę.

Obciążenie organizmu

W historii kolarstwa możemy znaleźć także sytuacje, w których w wyniku nadmiernego obciążenia organizmu w powiązaniu z ukrytą wadą serca doszło do tragicznych wydarzeń. Mowa chociażby o śmierci polskiego mistrza świata w kolarstwie szosowym, Joachima Halupczoka. Kolarstwo zawodowe to codzienne bardzo intensywne treningi, to hektolitry wylanego potu, to praca organizmu przy tętnie, którego zwykły zjadacz chleba by po prostu nie wytrzymał. Zawodowe kolarstwo, zatem niezależnie od tego czy mamy do czynienia z szosową odmianą tego sportu, przełajową, czy też może torową, nie może być łączone z pojęciem zdrowia. Rower dla rekreacji i dla poprawy własnej kondycji jak najbardziej jest dobrym sposobem na to, aby mówić o pozytywnym wpływie na zdrowie, ale na pewno nie możemy tego powiedzieć w odniesieniu do kolarstwa zawodowego. Tutaj rządzą inne prawa i nawet, jeśli rower jest naszą pasją, jest miłością naszego życia, nawet, jeśli lubimy na niego siadać i przemierzać wiele setek kilometrów, to jest to nadal zawodowy sport powiązany bezpośrednio z wysiłkiem, nadmiernym obciążeniem organizmu. Z pojęciem zdrowia nie ma to zbyt wiele wspólnego, a możemy jedynie w takim przypadku mówić o wykonywaniu pewnego zawodu w połączeniu oczywiście z realizacją pewnej pasji życiowej. Pamiętajmy jednak, że zawodowe kolarstwo to nie jest żadna rekreacja i nie mówimy tutaj o pozytywnym wpływie na zdrowie człowieka.